Strona główna portalu   Dyskusja na różne tematy   Informacje o Nowym Gliniku   Dragon Nowy Glinik   Radia internetowe, stacje TV   Pliki do pobrania   Sąsiednie miejscowości   Wpisz się :)

  Zasłużeni mieszkańcy


Feliks Żebracki - kapral - 08 PU VM V kl. - 1918-20 Szwadron C.K.M.

 Jednym z ochotników w wojnie Polsko - Bolszewickiej, był Feliks Żebracki. Urodził się 19.03.1896 R. w Gliniku Niemieckim ( obecna nazwa Nowy Glinik ). Po ukończeniu dwóch klas szkoły powszechnej i czterech klas szkoły podstawowej, pracował i pomagał rodzicom w pracy na roli. W 1915 r. 24 maja został wcielony do armii austriackiej, w której służył do 09 grudnia 1918 r. Po powrocie z wojny wstąpił do armii polskiej i poszedł na front ukraiński, na którym walczył do zakończenia wojny bolszewickiej. Na front przybył 06 maja 1919 r., jako prosty ułan i podczas wojny dosłużył stopnia kaprala. Jego dowódca Eustachy Włodkowski opisuje, że na ten awans zasłużył swoją sumiennością w służbie i dzielnością w obliczu nieprzyjaciela. Służył w 08 Pułku Ułanów im. Księcia Józefa Poniatowskiego. Miejsce postoju tego pułku było w Krakowie, barwami był proporczyk w kolorze ciemnożółtym. Ułani na głowach mieli czapki rogatywki z otokiem ciemnożółtym("stare złoto"), od 1919 r. honorowym szefem pułku był ks. Poniatowski i na znak tego ułani na naramiennikach mieli książęcy monogram, zwany "mitrą". Sam pułk wywodził się z austriackiego 1 Pułku Ułanów z Krakowa i powstał 1 listopada 1918 r. na ziemi krakowskiej, w1920 r. po zdobyciu Rzeczycy dotarł nad Prypeć i tam stoczył walki z konnicą Budionnego. Feliks, jako ułan dotarł wraz ze swoim oddziałem w okolice Lwowa, brał udział w bezpośrednich walkach z konnicą Budionnego i za swoje męstwo i odwagę został odznaczony krzyżem Virtuti Militari. Co znaczyło stawić czoła kozakom z oddziałów Budionnego doświadczyło wielu uczestników tych walk, z których wielu poległo pod ciosami kozackich szabel. Sam Budionny to postać dosyć przerażająca. W radzieckiej Rosji był to drugi człowiek po Stalinie. Budionny żył w latach 1883 -1973, zmarł w wieku 90 lat. Był marszałkiem Związku Radzieckiego; kowal, uczestnik I wojny światowej jako dragon. Za odwagę w bitwie pod Chunchuzami awansowany do stopnia podoficera. Od 1919 dowodził zorganizowaną przez siebie I Konną Armią ("konarmia"), odnosząc szereg zwycięstw nad armiami A. Denikina i P. Wrangla, a także wojskami polskimi w pierwszej fazie wojny 1920. Jego Konna Armia była zdziczałą, okrutną i grabieżczą bandą. Trzeba było wykazać się nie lada odwagą, aby stawić odpór tej przerażającej hordzie zdziczałych kozaków. W bitwie pod Wernohorodkiem 08 lutego 1920 r. Feliks Żebracki wykazał się odwagą. W okolicach tej miejscowości miało miejsce starcie oddziału ułanów Feliksa z konnicą Budionnego. Pluton został zaatakowany od przodu przez konnicę Kozacką. Widząc przeważającą siłę wroga Polacy w panice i przerażeniu rzucili się do ucieczki. Feliks Żebracki nie stracił głowy, zawołał "chłopcy powoli" i ze spokojem napakował swój karabin i gdy już ostatnią śrubę przykręcał wskoczył na konia i w ten sposób ocalił karabin. W czasie walki konie padały. Ratunkiem dla ułana pozbawionego konia było jak najszybsze dotarcie do rezerwowych koni pozostawionych na tyłach frontu walki a ten, któremu udało się jako pierwszemu dopaść konia, był uratowany. W tym zamieszaniu nikt nie słyszał głosu dowódcy, który nawoływał do walki, nie pochwalał panicznej ucieczki. Nikt nie słuchał jego rozkazów, z wyjątkiem Feliksa Żebrackiego, po uratowaniu karabinu zawrócił na pole walki. Nie opuścił on swojego dowódcy ani na chwilę, cały czas był przy nim. Wołanie dowódcy ściągnęło uwagę kozaków, którzy w kilku ruszyli w jego kierunku. Feliks osłonił swojego dowódcę ratując go od niechybnej śmierci, ale i tak nie zdołał zapobiec jego ranieniu szablą kozacką. Ciężko rannego doniósł na plecach do miejsca gdzie stały przywiązane rezerwowe konie i zdołali obaj schronić się na tyłach. W swoim życiorysie opisuje incydent, który wydarzył się 07 stycznia 1920 r., w miejscowości Ostróżek, nad rzeką Słucz na Wołyniu, przy napadzie bolszewików ocalił swoją zimną krwią i bezwzględną odwagą, cały karabin wraz z ludźmi i końmi. W nocy na śpiących ułanów napadli bolszewicy, baon piechoty bolszewicki i szwadron kawalerii. W tej wiosce stacjonował jeden szwadron i jeden pluton z karabinem maszynowym 8 Pułku Ułanów. Bolszewicy podeszli posterunek ułanów i z bagnetami rzucili się na śpiących, otoczyli budynek, w którym spali żołnierze i wrzucali do środka granaty. Gdy Feliks usłyszał odgłos wystrzałów bez namysłu skoczył do karabinu maszynowego, który stał w sieni budynku, bolszewicy już wpadali do sieni, Feliks bez namysłu ujął karabin i oddał serię w kierunku drzwi, został ranny, ale dalej strzelał do bolszewików, którzy wycofali się na podwórze, Feliks strzelał a kozacy jak snopy na podwórzu padali, pięć kroków od niego stali, ani jedna kula na marne nie została wystrzelona, mimo tego dalej bolszewicy nacierali, Feliks i dom otoczony był ostrzałami, strzelał i krzyczał hura! Aż ostatni bolszewik padł na podwórku. Tak Feliks Żebracki ocalił cały szwadron ułanów wraz z końmi i karabinem maszynowym. Brał chlubny udział w walkach z Budionnym i mimo choroby z powodu ran nie odszedł ani razu od taboru wojennego. Sam jeden baon bolszewików i szwadron kawalerii kozackiej w pył rozbił! Brał też udział w wyprawie na Korosten. Poza Virtuti Militari posiadał odznaczenia, odznakę Dawnej Jazdy, odznakę Rany i odznakę Frontu. Za ten czyn i inne podobne Feliks został odznaczony krzyżem Virtuti Militari. Wojna zakończyła się ostatecznie odparciem nawały bolszewickiej, a obrona Lwowa przez Polaków przeszła do historii jako "Polskie Termopile". Feliks Żebracki brał udział w walkach o Lwów. Jego oddział stanowił wówczas jeden z pododdziałów, którzy w tej wojnie dotarli aż do Warszawy i byli uczestnikami i świadkami "Cudu nad Wisłą", będącego symbolem zwycięskiego zakończenia tej wojny. Po wojnie bolszewickiej w 1924 r. ożenił się, miał czworo dzieci, Bronisławę ur. 19 lipca 1925 r., Antoninę ur. 09 lipca 1928 r. -Józefa ur. 19 lutego 1933 r i Jana 07-02-1937r .. Swoją odwagą zasłużył na stanowisko woźnego sądowego, które otrzymał w 1935 r. w Gnieźnie. Należał do B.B.W.R. O jego postawie i odwadze poświadczenie złożyli: Eustachy Wołodkiewicz, ppłk. Henryk Brzozowski, pułk. Plisowski, gen. Karnicki. Do wybuchu II wojny światowej pracował jako woźny sądowy w Gnieźnie. We wrześniu 1939 wstąpił do armii polskiej i brał udział w wojnie obronnej. Pod koniec września 1939 r. wraz z Wojskiem Polskim został internowany do obozu w Rumunii. Z tego obozu dla internowanego wojska uciekł i w połowie 1940 r. powrócił do okupowanej Polski, do Glinika. W czasie II Wojny światowej pełnił funkcję komendanta okręgowego Armii Krajowej. W swoim domu dawał schronienie partyzantom, żołnierzom AK. W 1944 r. ukrywał się u niego komendant AK, okręgu Jasło. Pewnego dnia podczas rozmowy obojga w stodole, w obejściu Feliksa w Gliniku Górnym (obecna nazwa Nowy Glinik) ukrywający się AK-owiec wyciągnął pistolet i wymachując nim odgrażał się Niemcom, niestety pistolet był nabity i w tym wymachiwaniu nieumyślnie spust nacisnął, padł strzał, prosto w brzuch Feliksa... Nie tracąc przytomności, przy pomocy rodziny został dowieziony furmanką do lekarza w Jaśle, niestety pomoc lekarska nic już nie mogła zdziałać, zbyt dużo czasu upłynęło, dużo krwi stracił, wieczorem 29 maja 1944 r. skonał ...
Jest pochowany na cmentarzu w Dębowcu.

autor: Elżbieta Krzemińska



Kamery on-line | Ciekawe strony | Pogoda | Program TV | Mapa dojazdu | Statystyki | Kontakt |   OnLine

   Licznik odwiedzin: