Strona główna portalu   Dyskusja na różne tematy   Informacje o Nowym Gliniku   Dragon Nowy Glinik   Radia internetowe, stacje TV   Pliki do pobrania   Sąsiednie miejscowości   Wpisz się :)

>>> Wiadomości /  Z ŻYCIA ŚWIETLICY WIEJSKIEJ W NOWYM GLINIKU

2009-04-06
Od 2 lutego do 31 marca przy Domu Ludowy w Nowym Gliniku funkcjonowała ŚWIETLICA WIEJSKA. Była to placówka zorganizowana dzięki staraniom sołtysa wsi i finansowana przez Urząd Gminy w Tarnowcu. W okresie szkolnych ferii zimowych była ona otwarta od godz.: 14.00. do godz.: 20.00, później od godz.: 17.00. do godz.: 20.00.

     Zainteresowanie nią zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży przerosło wszelkie oczekiwania organizatorów placówki. W czasie trwania ferii w zajęciach brało udział nawet do 50 osób. W drugiej połowie lutego i w marcu codziennie odwiedzało świetlicę minimum 30 osób. Wielu to byli już "stali bywalcy", niektórzy nie opuścili ani jednego dnia na świetlicy.











Na początku popularnością cieszyła się gra w tzw"piłkarzyki".







Równie dużą popularnością od początku otwarcia świetlicy cieszył się tenis stołowy lub, jeśli ktoś woli ping-pong. Najpierw kolejki do gry były tak długie, że można było zagrać tylko w debla. Później już było spokojniej, choć kolejki bywały nadal.



Wszystko zależało od pory i od dnia. Najtłoczniej było we czwartki i w piątki. Wiadomo wolna sobota, to można sobie pofolgować.


Luźniej bywało po godzinie siódmej, ale tu reguły nie było.









Jednak najchętniej wszyscy grali w bilard. Kolejki były bardzo, bardzo dłuuuuugie. Stół oblegali wszyscy. Ci, którzy nie grali w danym momencie, chętnie kibicowali i podpowiadali grającym. Wszystkich obowiązywały pewne zasady; regulamin to ważna rzecz. Zająć kolejkę można było sobie zapisując się "na listę", "grać można tylko do trzech zwycięstw". Cóż!, za dużo chętnych, za mało sprzętu.


Dyskusje, spory i debaty nad stołem bilardowym to była rzadkość. Najczęściej trzeba było szybko decydować, w którą bilę uderzyć, bo inni też chcieli pograć, więc ponaglali. Zastanawiać się można było tylko nad grą innych. Kiedy się nie grało, można było myśleć nad sposobem uderzenia, przewidywać ewentualny sposób toczenia się bili.












Ale to nie wszystko!
Kiedy bilard, stół do tenisa i "piłkarzyki" były zajęte do maksimum, przy stołach zdawało się być za ciasno, wówczas do zabawy dobra była nawet….. podłoga. I TU ZABAWA MOŻE MOGŁA BYĆ "SUPER".




W świetlicy można było także pograć na komputerze lub w gry planszowe.








Chętne dziewczynki, i nie tylko, mogły nauczyć się: szydełkować, haftować i innych zapomnianych już dziś technik rękodzieła ludowego.


Nawet hitu ostatnich lat - ROBIENIA KWIATÓW Z BIBUŁY.




Można było w spokoju, cieple, choć pod bacznym okiem opiekuna świetlicy, spotkać się z kolegami, pokibicować, porozmawiać.


Częstym gościem w świetlicy był sołtys. I dobrze! "PAŃSKIE OKO KONIA TUCZY". Co prawda tylko "wpadał na chwilę" i już go nie było, ale to dyscyplinowało dzieci i młodzież. Oku gospodarza nic przecież nie umknie i o tym wszyscy dobrze wiedzieli.


A to nie żarty, zajęcia w świetlicy odbywały się naprawdę w świetlicy, a nie na świeżym powietrzu. Zainteresowanie jednak było tak duże, że dzieci najczęściej już od po czwartej czekały na jej otwarcie. Zdarzało się, że sołtys jadąc, gdzieś załatwiać swoje sprawy, litował się nad nimi i otwierał świetlicę na swoją odpowiedzialność. Żal mu było dzieci, bo w marcu jeszcze było zimno.


Ostatni tydzień zajęć w świetlicy zdominowało robienie kwiatków do palm wielkanocnych i samych palm.




I ... ostatnie uderzenia kijem……
Ostatnia partia bilarda.
I ..ostatnie: Proszę pani ! Już kończymy!.....


I najważniejsze.....
Efekt przynajmniej jeden. Już świetlica nieczynna,
ale ......


Robienie palm zakończone zostało już w domu, po zakończeniu działalności świetlicy. No, bo i Niedziela Palmowa w tym roku dopiero w kwietniu, a świetlica zakończyła swoją działalność 31 marca.

Wszystko gotowe można iść do kościoła święcić palmy.




A w świetlicy pusto i smutno. Choć .... Przecież i tu niedawno tętniło życie. I tu też widać efekty naszej działalności. I tu coś po nas zostało…….




Cóż, nadszedł kwiecień. Piękna pogoda. Teraz wszystkie zabawy będą odbywać się na świeżym powietrzu. MOŻE …… znowu w okresie jesienno - zimowym będzie można spotkać się w świetlicy.


I tylko słoneczko zagląda wesoło.

Dziś dziękujemy Pani Weronice Wasłowicz - pracownikowi Urzędu Gminy w Tarnowcu oraz sołtysowi naszej wsi Panu Leszkowi Chochołkowi za uruchomienie świetlicy, za danie nam możliwości spędzania wolnego, zimowego czasu w sposób kulturalny, wesoło i przyjemnie.
Dzieci i młodzież wsi Nowy Glinik

/Teresa Jureczko/

Wasze komentarze





























































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































Kamery on-line | Ciekawe strony | Pogoda | Program TV | Mapa dojazdu | Statystyki | Kontakt |   OnLine


   Licznik odwiedzin: